Poziom kortyzolu a Twoja długość życia – zobacz, jak to się łączy!

Ludzie dzielą się na tych, którzy umieją powstrzymać emocje i tych, którzy tego nie potrafią. Zarówno jedni, jak i drudzy mają swoje wady i zalety. Osoby, które za każdym razem chowają emocje i nie dają im wyjść na zewnątrz, często żyją w ciągłym stresie. A taki przewlekły stres jest zdecydowanie dużo bardziej szkodliwy niż gwałtowny wyrzut emocji, którego praktycznie codziennie doświadczają cholerycy.

W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono następujący eksperyment. Podzielono ludzi na dwie grupy, wg kategorii psychologicznych, czyli usposobienia. W jednej grupie znaleźni się ludzie spokojni, którzy deklarowali jednak, że potrafią długo chować urazy i wiele rzeczy przeżywają w środku. Do drugiej grupy trafili cholerycy, czyli ludzie porywczy, gwałtowni, ale załatwiający na bieżąco wszystkie nieporozumienia. Pobrano im krew i zbadano poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. Następnie członkom dwóch grup pokazano obrazki przedstawiające sceny z życia codziennego. Oprócz zwyczajnych czynności, jak podawanie ręki i przytulanie, na obrazkach znalazły się także pozorowane kłótnie, grożenie palcem, obgadywanie i wyśmiewanie. Po pokazie uczestnikom pobrano krew ponownie i później trzeci raz, po 6h. Okazało się, że u choleryków nastąpił gwałtowny niekontrolowany wyrzut kotyzolu. Po 6 h jego poziom spadł o 90%. Natomiast w drugiej grupie poziom kortyzolu wzrósł, ale nie osiągnął tak wysokiego poziomu. Co ciekawe, przy trzecim pobraniu krwi okazało się, że kortyzol spadł u nich nieznacznie. Co to w praktyce oznacza?

Kortyzol to hormon, który wydziela nasz organizm podczas stresu. Ma za zadanie wesprzeć organizm w walce i umożliwić mu maksymalne zebranie sił w sytuacji stresowej. Organizm zaczyna go produkować dopiero po około 20 minutach, więc pojawienie się kortyzolu jest sygnałem dla mózgu, że czeka go długotrwały stres. Szybkie, jednorazowe wyrzuty kortyzolu nie są dla nas szkodliwe. Wręcz przeciwnie – niewielkie ilości kortyzolu działają przeciwzapalnie i pomagają łagodzić alergie. Jednak długa obecność tego hormonu w organizmie powoduje, że ten się nie regeneruje. Cały czas przebywa w gotowości, stanie walki. Oznacza to trudniejsze gojenie się ran, problemy z uczeniem i zapamiętywaniem – mózg koncentruje się tylko na potencjalnej walce lub ucieczce. Oprócz tego może się pojawić bezsenność, depresja i nerwica. Wynika to z tego, że mózg nie rozróżnia powodów, dla których kortyzol wytworzył się w organizmie. Jeśli więc doświadczasz długotrwałego stresu, latami nie pozwalasz uwolnić się emocjom – to tak naprawdę nigdy nie uwalniasz się od kortyzolu. Właśnie dlatego cholerycy żyją dłużej – dają gwałtowny upust emocjom, poziom kortyzolu szybko się podnosi, ale i równie szybko spada. Czasami lepiej więc pokrzyczeć i uwolnić negatywne emocje, niż latami być więźniem swojej własnej głowy. Bo kto by pomyślał, że Ci wybuchowi mają jednak lepiej…

Jak oceniasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *